| lista poetów | powrót do strony tytułowej: miasto literatów 2000++ | strona danuty błaszak: http://danutabe.miastoliteratow.com | 

 | Do Reżysera | Część I | Część II | Część III | Część IV | Część V | Piosenki |

   Jacek Ślusarczyk  
email:
MARIAJACEK@cs.com
tel: 407 299 0812 USA


 
   

 
 
              Do Reżysera :

           Przedstawiam  Pani/Panu
Komedię Muzyczną, którą pisałem
          przez ostatni rok. W USA rezyduję od dziesięciu lat i Sztuka
          ta  jest  kwintesencją  moich  doświadczeń  i  przemyśleń  o
          Ameryce Północnej, emigracji, Polsce  i  życiu  jako  takim.
          Przechodzę kondradowską "smugę cienia" ( mam  42  lata  )  i
          odczułem potrzebę przekazania  odrobiny  radości  i  otuchy.
          Stąd  sztuka.  Główną  postacią  jest   lwowiak   "DZIADEK".
          Wychowałem się w Warszawie, jednak uważam się  za  Lwowiaka,
          bo całe moje otoczenie w dzieciństwie -  "Krewni  i  znajomi
          Królika"...to  lwowiacy.   Pieczołowicie   odgrzebywałem   w
          pamięci autentyczny "bałak", który dotychczas mówi mój wuj i
          matka i który spotkałem również tu  w  USA.  Mimo  łudzących
          tytułów  np:  "Wesele"-Wyspiańskiego,  w  całej  literaturze
          polskiej Lwów jest dziwnym wyjątkiem - jest uśmiechnięty !
          Pełny energii ! Dla tego lwowiak.
           Cała struktura sztuki łączy się  nierozerwalnie  z  muzyką.
          Przetłumaczyłem  dwie   piosenki   Jimmy   Buffeta.   Klamrą
          spinającą jest "This is my story and I’m stick’n  to  it"  -
          pomysł całej sztuki urodził się  pod  wpływem  tego  utworu.
          Jimmy Buffet - nieznany w  Polsce  -  lansuje  muzykę  pełną
          słońca, relaksu,  luzu  i  poezji.  Piosenką  finałową  jest
          "Vulcano", coś pomiędzy tańcem Zorby na plaży a lwowskim ...
          " przyjechał do Lwowa  sławny  częowik  "Mucha"  -  wlaz  na
          kliparow taj wyzionuę ducha..." ( Akrobata "Mucha"  spadł  z
          liny i zabił się ). Lwów miał z tego powody radość  na  czas
          pewien. Pogodne bardzo są przetłumaczone  przeze  mnie  dwie
          kolędy  :  "Święty  Mikołaj  przyjeżdża  do  miasta",   oraz
          wzruszająca " Little drummer boy" - "  Mały  dobosz".  Są to,
          według mnie, najpiękniesze amerykańskie  kolędy.  Porywająca
          jest "Let it  whip"  -  trudna  interpretacyjnie  ale  warto
          popracować  bo  efekt  pewien.  Energia  tego  utworu   jest
          nieprawdopodobna.  Dziesięł  lat  temu  był  przebojem  i  z
          nieznanych powodów przycichł ( Błąd marketingu ? ) Uważam że
          60% impaktu tej sztuki to muzyka.  Osoba  odpowiedzialna  za
          stronę muzyczną ma dużo pracy :
 
            -1- Odnaleść jakiś sposób na sklejenie całości tłem
                 ( Motywy Gerschwina - motywy piosenek ? Jazz-jam ?!)
            -2- Podkreślić przy tym dramatyzm akcji.
            -3- Napisać muzykę do pozostałych tekstów.
           Aktorzy, wzmocnieni dobrym solistą +  mały  chęopiec  (  do
          "Małego dobosza" i "Ryby głosu nie  mają"  )  powinni  sobie
          poradzić. Ważna też jest dopracowana " Mała choreografia  ".
          Wyobrażam sobię jako choreografię gestu. Węzłową sprawą jest
          muzyka do  reszty  piosenek.  Jestem  gotów  do  wspóępracy.
          Wracając  do  dialogów.  Stosunkowo   najbardziej   "jałową"
          postacią jest "ŚWIATOWY" ma on niewdzięczną  rolę  pouczania
          ( nikt tego nie lubi ). Wydaje  mi  się  że  aktor  powinien
          pójść w pełną  abstrakcję  (  Graucho  -  bracia  Marx  )  w
          interepretacji i w stroju musi być szokujący. Może wygłaszać
          te dość sztywne monologi;  zamiatając,  dyndając  na  linie,
          jeżdżąc na rowerze ( do ćwiczeń ), z drabiny itd. Aktor musi
          to uatrakcyjnić bo tekstem się nie da. Każda lekcja  -  inny
          pomysł. To już zresztą i tak Pani/Pana pole działania.  Paru
          słów angielskich musi nauczyć się tłumacz.
           Wszystkie postaci są autentyczne.  Fakty  też  to  naprawdę
          prawdziwe. Jeżeli Pani/Pan zdecyduje że jest  to  potrzebne,
          dopiszę parę  parozdaniowych  dialogów,  które  na  zasadzie
          klocków, wstawi się w akcję, co nada jej inny rytm. Nie wiem
          czy jest to potrzebne. Zagadkowa jest dla mnie strona prawna
          dotycząca używania utworów gotowych w sztuce.  Jestem  gotów
          do ew. pomocy. Mam telefon  do  Jimmy  Buffeta  -  myślę  że
          zgodzi się na użycie swoich utworów. Co do kolęd i  "Let  it
          whip", nie mam pojęcia. Dowiem się w razie potrzeby. Nurtują
          mnie  nieco  wulgaryzmy  użyte  parę  razy...są  to   jednak
          konieczności. Język sfer "podłogowych" jest  językiem  ludzi
          podziemia i  zagrożenia  -  tak  że  to  naprawdę  niezbędne
          minimum,  potrzebne  do  uwiarygodnienia  akcji.  PUNK  mówi
          językiem pensjonarek. To coś, co zmusiło mnie  do  napisania
          tej sztuki, mówi mi że będzie ona wystawiona i osiągnie  duży
          sukces. Zapraszam do wzięcia udziału w przygodzie.
             Z szacunkiem,
                     Jacek Ślusarczyk
 
            P.S.       To co  dzieje  się  tutaj,  w  USA  wśród  tylu
          milionów polaków na emigracji - jest ciągle  białą  plamą  w
          kulturze polskiej.
 

 

 | Do Reżysera | Część I | Część II | Część III | Część IV | Część V | Piosenki |

 | lista poetów | powrót do strony tytułowej: miasto literatów 2000++ | strona danuty błaszak: http://danutabe.miastoliteratow.com | 
 Copy Rights Reserved ©,  Wszystkie prawa zastrzeżone. Uwagi i pytania prosimy kierować do redakcji miasta literatów2000