| lista poetów | powrót do strony tytułowej: miasto literatów 2000++ | strona danuty błaszak: http://danutabe.tripod.com |  
portret     
Marianna Klara Fiett 

Wychowała się na Lubelszczyźnie, mieszka w Warszawie.
Jest emerytowanym nauczycielem akademickim (doktorat z rentgenokrystalografii). Jej osiągnięcia literackie to wyróżniony udział w konkursie czasopisma “Twój Styl”(1993), wiersze wydrukowane w “Wiadomościach Kulturalnych” (1996) oraz almanachach pokonkursowych, wyróżniony udział w kilku konkursach poetyckich i prozatorskich. Amatorsko zajmuje się plastyką: rysunek, malarstwo, drobne formy witrażowe, wycinanki nie ludowe. Otrzymała pierwszą nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie “Penetracja Wyobrażni” (1999) w Inowrocławiu. Wydała tomik wierszy pt.
Orfeuszu ja pójdę pierwsza... 
więcej informacji
 
    | 1 | 2 |   publikowane utwory:
 
| Pod koniec dnia | Kołysanka | Na jubilerskich wystawach | W chryzantemowym zapachu |
| Codziennie | Panie | Stara kobieta | Zurrich |

  *

Pod koniec dnia

pijane słońce
opiera się o ścianę domu
i przymyka oczy.
Nie doczołga się już dzisiaj
do kiosku z piwem.
Cień – prawie żaden w południe -
teraz
staje się coraz większy.
Schował się za drzewem
i czatuje.
„Kiedy słońce
pójdzie spać za żywopłot,
zapanuję nad placem targowym.”
 

KOŁYSANKA

 
Noc zamyka okiennice,
świat wytraca swe kolory,
czarne drzewa wokół domu
tulą ptaki w swych ramionach.
                         Zaśnij już..
 
Przez marzenie, odrętwienie,
za kotarę sceny snów,
poza czasem, poza dźwiękiem.
                            Przejdź tam już...
 
 ... w orgii pól słonecznikowych
 drzemie szopa słomą kryta...
 ...białe miasto nad zatoką...
 ...dotyk dłoni dawno znanych....
 ... dobre słowa odzyskane,
 złe wspomnienia zapomniane...
                               Śpij już, śpij...

 

**

Na jubilerskich wystawach

w kwaterach,
według gatunku,
na aksamitnych marach
leżą martwe klejnoty.
 
Nikt nie kupuje złota.
 
W sobotnie wieczory
mężczyźni swoim kobietom
zamiast pierścieni i kolii
przynoszą porażki i troski.
 
 
                      *

Przyślij mi kiedyś
staroświecki list
pisany zwykłym atramentem,
koniecznie z datą,
a „Droga Moja...”
niech ozdobione będzie
śmiesznym ornamentem.
Jeśli się wplecie smutek,
to podzielę go na pół.
I jeszcze niech będą słowa
„tęsknię”, „wracam” i „Twój...”

 

 
       W chryzantemowym
       zapachu


         są dusze dawnych dam....
           ...coś z czarnych koronek,
         srebrno - złotego atłasu,
         biust uniesiony wysoko gorsetem,
         uśmiech wiele znaczący
         (nawet jeśli delikatne
         zmarszczki wokół ust),
         głosu tembr
         przypominający teatr,
         błysk diamentu
         w delikatnej małżowinie ucha,
         dłonie spokojne
         bezczynnie wypielęgnowane,
         a na nich
         cień błękitnej żyłki,
         pierścień
         z kamieniem o staroświeckim szlifie.
         Chód - tanecznie umiarkowany,
         a przede wszystkim
         ten ruch głowy
         (niepowtarzalny, tak jak u łabędzia)
         aprobujący uwielbienie.
 
         A zawsze -
         to ogólne wrażenie
         w kolorach złoto-chryzantemowych.

Powrót do poprzedniej strony