| lista poetów | powrót do strony tytułowej: miasto literatów 2000++ | strona danuty błaszak: http://danutabe.tripod.com |  
 

 Andrzej Pańta 


Andrzej Pańta, ur. 10 kwietnia 1954 r. w Bytomiu. Studiował filologię polską i biologię na Uniwersytecie Śląskim. Debiut poetycki w Poglądach (1973), książkowy — tomik Wyspa na jeziorze (Katowice 1977). Zajmuje się także przekładami poezji i prozy niemieckojęzycznej, publikował m. in. w Arkadii, Portrecie, Śląsku, Kresach, Poezji, Integracjach, Kulturze i w Nowym Wyrazie. Wydał m. in. Wieczna naiwność wróżek (1985), Counter–Revolution (1989), Pan (1992), Nic więcej (1995) i Bez; ogródek (1995). W formie książkowej ukazały się także jego przekłady Bienka (Czas po temu, 1987), Schopenhauera (Metafizyka miłości płciowej, 1985), R. Ausländer (W kotle czarownic, 1995) i Jakoba Böhmego (O nowych, powtórnych narodzinach, 1993). Za przekłady utworów Horsta Bienka otrzymał nagrodę Czerwonej Róży w Gdańsku (1990) oraz stypendium Fundacji Pomocy Niezależnej Nauce i Literaturze Polskiej w Paryżu (1991). W latach 1994/96 represjonowany policyjnie w Piekarach Śląskich w związku z tzw. aferą o prawa do utworów Horsta Bienka. Ostatnie publikacje w pismach Plama, Łabuź, Krasnogruda oraz w antologii Borussia. Ziemia i ludzie (1999). Opublikował także książkę E. Blumenthala Uwierzyć w samego siebie (Gdańsk 1998) i wybór pism J. Böhmego Aurora (Zgorzelec 1999) oraz zbiór opowiadań Dietera Kalki Podwójne i potrójne (Bydgoszcz 1999). Uczestnik Statku Poetów ’98 i ’99 oraz w latach 1997–99 festiwalu pn. Fortalicje w Zamościu. Fragmenty poematów dygresyjnych pt. Jechać do Gliwic w FA–arcie 2000, nr 1/2. Wraz z Pauliną Schulz otrzymał za nie w 2000 r. nagrodę Die Künstlergilde. Należy do Die Künstlergilde w Esslingen i Stowarzyszenia EUROOPERA w Zgorzelcu, mieszka w Berlinie i na Górnym Śląsku.
Adres e-mail: andrzej.painta@inetia.pl

 
Postverbia 

Ulotka o nowej książce   

Twoja samotność na ziemi

Ileż to już razy
Powtarzałeś, powtarzasz
I zapewne będziesz zdolny,
By powtórzyć
Te siedem dni
Tak śmiesznego
Przecież powiedzenia:

Niech się stanie
Piękno i dobro, i mądrość,
Li harmonia i wiekuisty
Spokój pod dachem
Buzującego w tobie ciągle lęku
I strachu przed tym, czego
Zaprawdę się boisz ...

Odrobiny odwagi
I szczypiec życia!


20 IV 1986

 

Powrót do poprzedniej strony



Bez; Ogródek
 Towarzystwo Zachęty Kultury, Katowice, 1995 
Postverbia
1. Andrzej Pańta wywiódł swój poetycki i filozoficzny rodowód
z greckiego słówka pas (wszystek, każdy). A ponieważ w dopeł-
niaczu (rzecz ważna) pantos znaczy to samo; skoro swojsko brzmią-
ce neutrum pan i występujące w złożeniach pant/o/-, pant/a/- mają
identyczny sens - nie dziwi nas, że wiersze Pańty obracają się
ustawicznie wokół problemów genezy i poznania.
2. Kosmos, zdaniem poety, dzieli się na dwie przestrzenie:
Pana i śpiewających swoje chorałki - Gladiatorów.
Wszechobecnego Pana zajmuje —ciemna postać
rzeczowników istnienialó, tj. Gladiatorów. Gladiatorów
natomiast Š jedynie —koszmarne racjela ich istnienia. Między
Panem i Gladiatorami, Stwórcą i stworzonymi, Kreacją
i Życiem rozciąga się pustka. Jedność została zburzona.
3. Pan dąży do poznania siebie i swojego dzieła. Ale: —Tam,
dokąd zdążal., —Czeka go próżnia/Słowa, daremność/Urzeczywist-
nieńlr. Gladiatorzy, czujący się rupieciem /Mist/ na gruzach świata,
—nie mają w sobie dosyć /Sił, aby odnaleść się/ W tym świecie /Ani
jako zwycięscy, /Ani jako/ Pokonanilo.
4. To przeświadczenie, obecne w dawnych wierszach Andrzeja
Pańty, widoczne jest również w niniejszym tomie.
5. Język, w którym Pan /Wszech-: Moc, Idea, Tworzenie/ i Gla-
diatorzy /Ludzie, Rupiecie/ wypowiadają swoje racje i za pomocą
którego dążą do samopoznania, jest iluzoryczny. Nie można w nim
zawrzeć wszystkich sensów, ponieważ uległ on ruinie. Kiedy
Gladiatorzy, pomówieni o rozbicie szyby świata, odeszli od języka
Pana, stracili możliwość porozumienia się z nim. Pan także —w ogień
wrzucił /Język braterstwa/Jako zabytek/Pradawnych dążeń/Bez-
grzesznej złudy/Życia w wolnościld.
6. Poezja Andrzeja Pańty jest mową ruin. Odbija niemożliwe.
7. Uczeń Peipera, Przybosia, Karpowicza, który swoją poezją
komentuje i dopowiada fantazmaty niemieckich mistyków i here-
zjarchów: Böhme™a, Hölderlina, Silesiusa. Przedziwne, lecz jakże
wymowne w swej złożoności - zjawisko.
8. Znaczenie tytułu: Bez; ogródek. Dosłownie: kwiat bzu o dusz-
nym zapachu, hodowany najczęściej w domowym ogródku. Metafo-
ryczne I: zbiór upajających kwiatówŚwierszy pośród innych, ogród-
kowych warzyw (swoiste florilegium). Metaforyczne II: —bez ogró-
dekl, czyli: zwyczajnie, po prostu. Tytuł tego zbiorku łączy się więc
bardzo wyra.nie z nazwami innych tomików Andrzeja Pańty: Za
płotem, Zwyczajnie, Brzuchem do słońca.
9. Wiersze, które mówią zwyczajnie o najtrudniejszych spra-
wach. O wszystkim i o każdym. Jak w źródłosłowie nazwiska poety.
10. I które przez to właśnie są w lekturze i opisie ... postrzępione,
 pokraczne.

Marian Kisiel
Na Zadolu
30 listopada 1993.

Powrót do poprzedniej strony