|
|
EROS
nie w bliskości
ale w pustce i otwarciu
Rzęsy nie należą do palety
ale raczej na wzór pędzli
odwodzą - zwodzą
Wnętrze - Interior
tam w rozpadlinie
po cichu
miękki mętlik
mieszka
Żywioł w którym
Eros
zgubnej odpowiedzi
szuka -
wydającej na stratę
Takiej która
zawiedzie i poniesie
|
MIKROKOSMOS
Kraj ten sam
co na źrenicach
jelenia.
Jasne pola chabrów
zahaczają o nieboskłon.
Na mikro-stacjach
chwile łapią odpoczynek.
Stało się
kształt dobrotliwie
kulisty
zatoczył się i przysiadł.
Idę dalej.
|
|
|
PLAC Z RÓŻAMI
Jeszcze nie tak
Jeszcze nie bo
W toku
We mnie mgła syta
Choruję rozkul
Rozchłódź poniechaj
Żarząc wcieraj popiół
Nękaj chwilo
Odpuściła
Koniuszek zawrotu
Kreślenie podwórek
psia krew - psi mózg
Jasne, jaśniejsze dnienie
I w dzień wreszcie
BÓL
Mi w głowie myśl
Lekką szarfą
Pętaj
Lekką pętlą mów
Lekką namową
|
ODA DO NIEUSTANNOŚCI
Ta pustka z której
wyrastają latarnie
stoją - targają
światłem pomarańczowym
Lśnią stalowymi
Ramionami
Sięgając
do szemrzących
czar blasku
Po błogosławioną nieustanność
i błogą nieświadomą - pustkę
Ona zaciera horyzonty
Ona przesłania wszystko
Ona ciszej myśli
niż oddycha
Katarzyna Kolbowska
|