| Dziś po latach
Pijątek przed sierpnia pierwszym
Przejścia podziemne
W teczce komórka nie vis
Gazeta nie gazetki
Czysta nie koktajl
Wrogiem ten obok
Co zajął piwnicę
Jutro powiem mu Nie
Flesz
te schody jak były
tak są
choć jakby mniejsze
a mimo to
nie wbiegam po dwa stopnie
te drzwi jak były
tak są
choć jakby większe
a mimo to
nie otwierają się tak często
to okno jak było
tak jest
choć jakby brudniejsze
a mimo to
widzę przez nie więcej
to serce jak było
tak jest
choć jakby cichsze
a mimo to
wyraźniej je słyszę
***
Jak drzewo rosnę
a kiedy liście napełnią się złotem
oddam ziemi koronę
Jak drzewo umrę
a kiedy nagi upadnę
stanę się ziemią pod drzewem
36.6
trzydzieści sześć sześć
stoję w otwartym oknie
za nim termometr
kilka stopni poniżej
patrzę ciepło czas jakiś
ciemno tak
w oknie tam
na trzecim piętrze
dzisiaj już nie widzę światła
czy cię nie ma
czy wzrok nie ten
...
wczoraj minął
piąty miesiąc
odkąd kochasz moją żonę
Złodzieje poziomek
raz jeden w życiu
widziałem
leśną poziomkę
położyłem się w trawie
żeby popatrzeć na nią
z bliska
kołysała się
jak mały czerwony
dzwoneczek
podniosłem wzrok
tuż za nią
stała zastygła w bezruchu
sarna
Panika
Tylko nagle w środku pobladłam
Spokojnie
Jeszcze chyba nic się nie dzieje
Ledwie dziwnym niepokojem zakwitł
Zapach tytoniu
Teraz liczę spiesznie na palcach
Skupiona
Porządki w gorączce podejrzeń
Grzech niegrzech od początku się zgadza
Co do pigułki
Chciwie słucham siebie od środka
Napięta
W trzęsawisku nocnych przebudzeń
A różowe niebieskie kokardki
Pod powiekami
Kot
wbiegam na strych na strychu straszy
stryczki pajęczyn witają kurz
gdzie cichy chińczyk złożonych dusz
gdzie w skrzyni niedźwied? z urwaną nogą
i pułk żołnierzy oddany wrogom
amerykanka od dawna łysa
romans ostatnią sprężyną czyta
a czarny kot na ból najlepszy
pchłami pod marnym futrem się cieszy
zbiegam ze strychu pod strychem strach
(te dwa powyżej napisałem po pseudonimem Joanna Rawik :)
a ten poniżej to z ostatniego cyklu haikowych powrotów
wrześniowa harfa
wiatr szarpie smugi dymu
nad kartofliskiem
|