| lista poetów | powrót do strony tytułowej: miasto literatów 2000++ | strona danuty błaszak: http://danutabe.tripod.com
Aleksander
 Nawrocki

 
 - urodził się 15 września 1940 roku na Północnym Mazowszu. Ukończył filologię polską, węgierską oraz etnografię na Uniwersytecie Warszawskim. Studiował również filozofię, socjologię historię i archeologię. Studia pogłębiał za granicą: m. inn. na Węgrzech i w Siedmiogrodzie.

Rilkego rozmowa ostatnia z poezją


Nie było w nim już nic poza cierpieniem.
Oglądał życie - gwiezdny ogród - oddalony
Bardziej niż przypuszczał. Jeszcze tylko śmierć
Przebyć. Obcy, nawet sobie,
Nie umiał wymienić żadnego z imion...
Za oknem kos śpiewał wśród kwitnących drzew.
Wyciągnął do niego ręce: - O, niech nie umiera
Wraz ze mną. Czemu
Myśl, nieposłuszna materii, jest bezradna
Wobec ostatniego spojrzenia na ogród?
W półmroku biała sukienka dziewczyny.
- Proszę śmiać się - szepnął: - wbrew sobie i mnie.
Nasza wielkość niech będzie w tym,
Czego w nas dojrzeć nie można.

To, co zużywamy - to zaledwie jedna z propozycji
Zachowania równowagi wobec danego nam czasu.

- Pani, twoja uroda w antycznym krajobrazie
Rozbitych amfor - jedynie prawdziwa,
Jak sprzeczności, które dopełniają harmonię.
Wobec trywialnego końca egzystencji, Pani,
Na wieczne piękno skazane są wszelkie poczynania,
Lecz dziś poza tobą i mną trwa
Od początku nazywanie rzeczy
W innym języku

 

Poeta prozaik i eseista, krytyk, tłumacz literatury pięknej z węgierskiego, rumuńskiego, bułgarskiego, rosyjskiego, fińskiego, gruzińskiego, serbskiego, niemieckiego, angielskiego, francuskiego.
Mieszka i pracuje w Warszaawie. Debiutował w roku 1965 na łamach ówczesnego tygodnika literackiego "KULTURA" wierszami, a w Paxie w roku 1966 wydał pierwszy zbiór wierszy pt. "Rdzawe owoce", "Obecność", "Niebo cwałuje boso", "Rokitne szczęście", "Głogi", "Widły śmiechu", "Za wczesny śnieg", "Dla zakochanych".
Wydał zbiory opowiadań "Święci ze snów i jarów", "Nie twoje srebrniki", powieść "Cień jego anioła", książkę popularno-naukową "Szamanizm i Węgrzy", reportaż o wydarzeniach na Węgrzech w roku 1956 pt: "Jak zamordowano Imre Nagya".
Tłumaczony na języki: węgierski, rumuński, bułgarski, serbochorwacki, rosyjski angielski, niemiecki. Opublikował ponad dwadzieścia tomów tłumaczeń z literatury węgierskiej, rumuńskiej, bułgarskiej rosyjskiej, fińskiej.
Od roku 1992 właściciel wydawnictwa książkowego IBiS, wydawca i redaktor naczelny miesięcznika "POEZJA DZISIAJ", ukazującego się od roku 1998, organizator Światowych Dni Poezji pod patronatem UNESCO, Ministerstwa Kultury i Jolanty Kwaśniewskiej, redaktor i wydawca monumentalnego dzieła w trzech tomach pt."Poezja polska-antalogia tysiąclecia", najobszerniejszego z dotąd wydanych w naszym kraju, zawierającego utwory 275 poetów polskich, od "Bogurodzicy" do dzisiaj. Antologia w roku 2002 otrzymała nominację do nagrody Norwida.
Od 17 lat współorganizator Warszawskiej Jesieni Poezji. Dzięki jego staraniom powstał w Ciechanowie Oddział Literatów Polskich
 

Z Aleksandrem Nawrockim rozmawia Dorota Silaj


1) Czy to co pan robi było marzeniem lat dziecięcych czy zrodziło się nagle?
Od zawsze ceniłem twórców, szczególnie poetów i prozaików. Już jako czterolatkowi ojciec opowiadał mi treść książek, które do dzisiaj cenię; Pana Tadeusza, trylogię Sienkiewicza, Starą baśń Kraszewskiego, Przygody Gulliwera J. Swifta, a na stole, obok chleba leżały dzieła Słowackiego. W szkole podstawowej odznaczono mnie srebrna odznaką za wiele przeczytanych książek. Jest to jak dotąd jedyne moje odznaczenie. W czasach stalinowskich, kiedy było dużo książek socrealistycznych, ja czytałem polską klasykę, od Kochanowskiego począwszy, a nie było to łatwe, bo książek tych trzeba było wyszukiwać.

 2) Jak pan może okreslić swoją działalność?

.Jako sens mojego życia, szlachetne hobby, rodzaj religii.

 3) Wydawana przez pana poezja zjednuje serca wielu poetów na całym świecie. Czy trudno znależć się na pańskiej liście poetów?
Poszukuję poetów oryginalnych, na których nie poznają się krytycy. Poetów nie literackich, którzy po przeczytaniu stu cudzych tomów wierszy, piszą swój-cudzy sto pierwszy tomik. Takie książki szybko umierają. Poeta poetą musi się urodzić i musi po Norwidowsku umieć odpowiednie dać rzeczy słowo. Dlatego z amerykańskich cenię Whitmana, Sylwię Plath, a z poetów polskich żyjących w USA tych wszystkich, których umieściłem w 62 numerze Poezji dzisiaj. Z polskich krajowych lubię twórców sobie przeciwstawnych: Norwida („gra” tak, że aż odpycha) i Leśmiana – z wielką charyzmą słowa, zmysłowego, filozoficznego, erotycznego, baśniowego.

 4) Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa?
Kiedy wieczorem siadywałem z ojcem pod rozgwieżdżonym niebem i rozmawialiśmy o wszechświecie.

 5) Kto pomaga panu w prowadzeniu tak ważnej przecież dla poetów dzialalności?

Żona, dwie córki, zięć i trochę poetów, m.in. Stefan Jurkowski i Andrzej Zaniewski. Za to przeszkadzają tacy ministrowie kultury, jak np. ostatni Kazimierz Michał Ujazdowski. Konsekwentnie szkodzi mi też Magdalena Ślusarska, dyrektorka Instytutu Książki, która na żadną z imprez Światowych Dni Poezji pod patronatem UNESCO, trwającą co rok przez 100 dni, celowo nie przyznaje ani złotówki. Dlaczego? Bo nie jestem z Jej listy.

 6) Jak zaczęła się pana przygoda z poezja?

Zawsze lubiłem czytać wiersze. Gdy miałem 10 lat w jednym z młodzieżowych pism przeczytałem, że w Paryżu żyje cudowne dziecko, 6-letnia dziewczynka, która pisze piękne wiersze. Odważyłem się i ja spróbować. I tak próbuję do dzisiaj.

 7) Jak wyglądają prowadzone przez pana dni poezji? Co je wyróżnia?

Trwają nie 3 dni, ale 100 dni we wszystkich ważnych środowiskach, w całej Polsce oraz na Wileńszczyźnie i Ziemi Lwowskiej. Prowadzone są pod hasłem zaprzyjaźniania z literaturą, budzenia wrażliwości na poetyckie przeżycia, zwłaszcza wśród młodzieży, która dużo siedzi przed komputerem. Przyznawane są też oryginalne nagrody. Nazywa się to Laur UNESCO : są nim  wydane w formie książki wiersze nagrodzonego poety. Podczas imprez poeci spotykają się z malarzami, grafikami, rzeźbiarzami i oczywiście czytelnikami. Zwykle wyszukujemy wtedy młode, ciekawe talenty. A potem z [polskim poetyckim słowem jedziemy do Wilna i Lwowa.

 8) Najpiękniejsze miejsce na święcie w jakim chciał by się pan znależć.

Na Alasce.

 9) Ulubiona potrawa?

Kapusta gotowana razem z jęczmienną kaszą, a także golonka.

 10) Co chciałby pan przekazać poetom wzorującym się na pańskiej działalnosci?
Potrzebny jest do tego silny charakter.

 11) I na koniec ostanie pytanie, czy warto, czy warto robic cos wyjątkowego w życiu, w tym wypadku jedna z najwazniejszych rzeczy, które pan robi, czyli promować naszą polską kulturę poprzez twórczość poetow zgromadzonych na calym swiecie.

Tak. Warto być poetą. Wtedy bowiem otwierają się tajemnice i zapraszają do rozmowy. Bez poetów świat utraciłby marzenia. Dlatego powinniśmy dzielić się swoimi marzeniami. Wtedy łatwiej się zrozumieć. Polskie marzenia to wolność i przyjaźń, które wysyłamy w świat. 



kliknij-  wywiad z Aleksandrem Nawrockim przedruk z "Enigmy" Juliusza Erazma Bolka
 

Powrót do poprzedniej strony